Obrazoburczo powiem, że świąt też nie lubię. Trochę się ich boję. Trzeba dać się wciągnąć w niezły wirek, zanim człowiek doczołga się do bezpiecznego "po świętach" Ja świętuję kiedy uda mi się wyszarpać czas na malowanie.
No, ale mogę tak mówić, bo mam zatkany nos, oczy jak dziury wysiusiane w śniegu, a od kaszlu odpada mi głowa.

Wulkan ujarzmiony, czyli opleciona lawa
wulkan ujarzmiony